Mój mąż mógłby być Grekiem

Ah jak ja uwielbiam mentalność rodu Zeusa.

Tak uśmiechniętych i pozytywnych ludzi nie spotkałam nigdzie w Europie. Dla Greków pojęcia pośpiech i stres chyba nie istnieją – zawsze można na nich liczyć.  W Grecji póki co zdarzyło mi się być 4 razy i nigdy nie spotkałam się z niczym nieprzyjemnym ze strony jej mieszkańców.

Będąc na wakacjach zorganizowanych w Grecji nie odczuwa się aż tak tego jak wspaniałymi ludźmi są Grecy, dopiero będąc tam prywatnie poznać można doskonale ich bezinteresowność i optymizm.

Będąc na wyspie Thassos trafiliśmy do miejscowości Kinira – szczerze mówiąc miejscowość to zbyt duże słowo, była to ledwo garstka domów ułożonych przy drodze, jeden hotel, tawerna i sklep. Dom w którym się zatrzymaliśmy nie należał do pięknych, nowych zabudowań – był stary ale niesamowicie zadbany, miał spory wyjątkowo kolorowy ogród i co najważniejsze naprawdę przemiłych gospodarzy.

Cudowne Bułgarskie małżeństwo na początku nie wzbudzało mojego zaufania – byli zbyt mili i zbyt sympatyczni. Uwielbiam Polskę i Polaków ale nie przywykłam do takiego traktowania.

Na nich naprawdę można liczyć

Jak już wspominałam w poprzednich postach na wakacje co roku zabieraliśmy z sobą ponton wraz z silnikiem, dawał on niesamowitą niezależność i szanse na poznanie okolicy z innej perspektywy. Rodziło to jednak od zawsze jeden problem – gdzie można to ustrojstwo przechowywać.  Wyjmować z wody za każdym razem? Nie da rady. Port? O ile w Chorwacji takie pontony to norma, w Grecji wszystko jest kilka razy większe i takie pontony służą jedynie jako łodzie ratunkowe żaglówek czy małych jachtów. Zazwyczaj więc staraliśmy się znajdować noclegi jak najbliżej morza aby na dziko zakotwiczyć nasz sprzęt i mieć go na oku przez cały czas (nie ponosząc przy tym dodatkowych kosztów) . Na Thassos nam jednak się to nie udało (większość interesujących lokalizacji była zajęta, mimo że było to dopiero m lipca). W Kinirze nie było portu, nasz nocleg znajdował się dosyć daleko od brzegu (około 300-400 m), wpadliśmy więc na pomysł opłacenia portu w sąsiadującej miejscowości – Skala Potamia. Ostatecznie jednak do tego nie doszło . Dlaczego? Nasz przemiły gospodarz gdy tylko o tym usłyszał zaoferował nam pomoc. Wytłumaczył nam w Rosyjsko-Angielsko-Polsko-Bułgarskim dialogu, że mamy jechać za nim i że on wszystko załatwi. I załatwił! Prywatny port, trochę dziki ale jak się okazało bezpieczny i całkowicie darmowy – przeznaczony dla lokalnej społeczności. Ponton bezpiecznie przetrwał tam cały tydzień, a nam do dziś miło wspomina się tych przemiłych ludzi.

Tak mili, że aż nadgorliwi!

Prywatne kwatery w Chorwacji przyzwyczaiły nas do kilku rzeczy, przede wszystkim do tego, że właściciele są niemalże niezauważalni – w Grecji było inaczej. Byliśmy zaskoczeni gdy okazało się, że przemiła Bułgarka codziennie sprząta nasz apartament a po przyjściu z plaży na łóżkach czekają na nas nieco zdeformowane stworki ułożone z codziennie świeżych ręczników czy prześcieradeł. Najbardziej zaskoczyło nas jednak to co wydarzyło się gdy pojechaliśmy zwiedzać wyspę.

W tym czasie zerwała się ulewa (bo klimat wysp jak wiadomo jest o wiele bardziej zaskakujący niż ten panujący na lądzie), oczywiście nie byliśmy w stanie tego przewidzieć. Na naszym balkonie standardowo suszyło się pranie – byliśmy więc pewni, że wszystko zamokło. I błąd! Po powrocie nasze pranie było suche, wszystko dzięki gospodyni, która jakby nigdy nic przewiesiła nasze rzeczy. I jak tu nie pokochać tak fantastycznych ludzi?

Właścicielem naszego ośrodka okazał się Grek, mieszkający na lądzie. Małżeństwo, o którym już wspominałam co roku przyjeżdża tam na cały sezon zajmować się domem i przyjmować turystów najlepiej jak tylko się da. Wyjazd z Kiniry był niesamowicie wzruszający a moje początkowe obawy co do ośrodka okazały się totalnie niesłuszne. Mimo, że sama miejscowość nie należała do ciekawych to polecam ją jako bazę wypadową do zwiedzania całej wyspy a w szczególności polecam naszych fantastycznych gospodarzy. Tak serdecznej atmosfery nie poczuliśmy nigdzie indziej.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s